fot. Wojciech Szot // Kurzojady FB

RECENZJE LEKTUR NOWYCH I STARYCH

Biała hołota

White Trash to historia narodzin mitu założycielskiego Stanów Zjednoczonych: oto mamy bezklasowe społeczeństwo, w którym wszyscy są równi, mają równe szanse i równe prawa. Zazwyczaj pewna miałkość tego przekonania wykazywana jest na przykładzie Afroamerykanów, ale drugą nitkę stanowi „biała nędza”, kategoria będąca pochodną XVI-wiecznego angielskiego myślenia o społeczeństwie i o tym, jak powinno być kształtowane. Purytanie importują z ojczystej Anglii sztywny system klasowy, przekonanie o tym, że biedni to inna rasa, zła krew, a utrzymanie ich w ryzach zapewnia społeczny ład i spokój dla uprzywilejowanych.
Nancy Isenberg, badaczka historii amerykańskiej i nagradzana autorka książek, krytycznie się tej historii przyglądając, sprawnie dobiera źródła, tworząc mozaikę historii, ekonomii, literatury, filmu i popkultury. Rozpoczyna od interpretacji Zabić drozda Harper Lee, której bohaterem jest charyzmatyczny prawnik broniący czarnoskórego mieszkańca miasteczka przed oskarżającym go nieuczciwie motłochem. Bierzemy taką narrację za dobrą monetę i koniec. Isenberg pokazuje, że patrzymy w gruncie rzeczy na wielowiekową kliszę „białej hołoty”, realizującą się w obrazie rodziny Ewellów, agresywnych, brudnych, biednych i niewykształconych mieszkańców rudery na obrzeżach miasta, odrażających moralnie i fizycznie, zwierzęco płodnych, produkujących kolejne pokolenia upośledzonych nędzarzy. Upraszczając: niesieni chęcią dowartościowania czarnych bohaterów, nie dostrzegamy, że w ich cieniu tkwi grupa równie mocno stygmatyzowana, przedstawiana przez Harper Lee w zgodzie z funkcjonującym od stuleci stereotypem. „Białej hołocie” nigdy nie udało się rozpłynąć w strukturze społecznej, zintegrować z mobilną klasą średnią – podstawą amerykańskiego sukcesu. Zawsze stanowiła grupę problematyczną, jednocześnie będąc obiektem rozmaitych eksperymentów społecznych, od terytorialnych manipulacji poprzez eugenikę, na fazie oswojenia w kształcie lekko komicznego „szlachetnego dzikusa” kończąc.
Znakomita książka, której główną zaletą jest wielopoziomowość. Przewodni temat – mitologia narodowa, nieuwzględniająca istnienia klasowego, wykluczającego systemu, a wręcz oparta na przekonaniu, że Stany stanowią pod względem jego braku światowy, chwalebny ewenement – odbija się w wielu lustrach. Jeżeli kogoś nie ciekawi polityka, Isenberg przekona go argumentami z kultury wysokiej i popularnej, z językoznawstwa, z etnologii, wreszcie – czysto historycznym i socjologicznym wywodem.

Olga Wróbel

Pochwała wydawczyni

Anita Musioł założyła wydawnictwo Pauza sama, bazując na fantastycznej znajomości rynku książki (była m.in. dyrektorką wydawniczą w W.A.B.) i własnych zasobach finansowych. Jeśli szukacie czegoś innego w literaturze, niż oferuje mainstream wydawniczy, to dobrze trafiliście. David Vann w Legendzie o samobójstwie przedstawia sześć opowiadań-legend o samobójstwie ojca głównego bohatera. To proza odwołująca się do Hemingwaya, Cormaca McCarthy’ego, fantastyczna literacko i bardzo dołująca. Dobrze to o niej świadczy – wpływanie na emocje czytelników to przecież wciąż jedno z najważniejszych zadań literatury. Książkę tłumaczyła Dobromiła Jankowska, która przełożyła również inną z wydanych przez Pauzę pozycji – Naszego chłopaka Daniela Magariela. Znowu jesteśmy w Stanach i zaczynamy nowe życie. Schemat? Jasne! Do tego uzależniony od dragów ojciec i dwójka synów, którzy nie potrafią uciec przed domową przemocą. Magariel doskonale wykorzystuje prosty schemat powieści obyczajowej, by nawiązać dialog z wielką literaturą pokroju Goldinga, a jednocześnie opowiedzieć coś zaskakująco świeżego i nowego. Nie ma tu pocieszeń, a wolność znajdziemy tam, gdzie jej na pewno nie szukamy – w przemocy. Spróbujcie, Magariel naprawdę ryje mózg, a robi to na zaledwie stu stronach.
Miranda July i jej Pierwszy bandzior (tłum. Łukasz Buchalski) to historia Cheryl, zdziwaczałej czterdziestolatki, której choroba nie pozwala dostosować się do społecznych oczekiwań. Wciągająca opowieść o odgrywaniu siebie, udawanych emocjach i przeżyciach, napisana z perspektywy akceptującej, że człowiek głównie zajmuje się performansem. Zero sentymentalizmu, proza gęsta i… zabawna. Zaskakuje mnie, że July mogła spokojnie napisać nową Bridget Jones, a napisała coś ambitnego. Brawo!
No i w końcu najnowsza z polecanych Pauz: Historia przemocy Edouarda Louisa – opowieść o gwałcie. Przypadkowo spotkany na ulicy facet podrywa cię, idziecie do ciebie i po kilku godzinach to się dzieje. Scenariusz znowu niezbyt skomplikowany, ale zrealizowany brawurowo – bohater opowiada bowiem swoją historię siostrze, która relacjonuje ją swojemu facetowi. Wielopłaszczyznowa, niezwykle wciągająca opowieść o współczesnej Francji, rasizmie i homofobii, o kontroli i ciele, o strachu i potrzebie wielkich uczuć.

Wojciech Szot

KURZOJADY czyli Olga Wróbel i Wojciech Szot - w każdym numerze NN6T recenzują lektury nowe i stare oraz zamieszczają fragmenty swojego bloga. 
Więcej: kurzojady.pl