Szkic skweru przy 33 Thomas Street, źródło: theintercept.com

BRUTALNA INWIGILACJA


W Nowym Jorku na Dolnym Manhattanie przy 33 Thomas Street wznosi się budynek-zagadka. Brutalistyczna bryła wysokości ponad 160 metrów jest pilnie strzeżoną fortecą, na temat której od lat krążą miejskie legendy. Wieżowiec zaprojektowany został pod koniec lat 60. przez znaną amerykańską pracownię John Carl Warnecke & Associates. Nie bez powodu jego bryła wydaje się bliższa abstrakcyjnym architektonom Malewicza niż otaczającym go przeszklonym biurowcom. Long Lines Building jest bowiem technologicznie zaawansowanym schronem nuklearnym, mającym chronić nie ludzi, lecz maszyny: sieci komputerowe, kable i przyrządy telekomunikacyjne odpowiadające za obsługę długodystansowych połączeń telefonicznych.

Tajemniczy brutalistyczny moloch stał się niedawno tematem medialnych dyskusji, a wszystko za sprawą materiału, który przygotowali dziennikarze śledczy platformy The Intercept. Autorzy raportu, na podstawie sprawozdań Edwarda Snowdena, postawili tezę, że Long Lines Building to nie tylko jeden z najważniejszych punktów przepływu informacji telekomunikacyjnych w Stanach Zjednoczonych, ale także centrum ich inwigilacji przez jednostki NSA. Język brutalizmu, który cechować ma przejrzystość i czytelność bryły, zyskuje w tym przypadku niejednoznaczny etycznie wymiar, jako architektura zapewniająca kryjówkę przed prawem i opinią publiczną w centrum wielomilionowej metropolii.