Kadr z filmu autorstwa Dave Hakkensa, zamieszczony na stronie jego start-up'a Precious Plastic

ŚMIECI ZRÓWNOWAŻONEJ PRZYSZŁOŚCI

Dziś progresywne działanie w obszarze architektury i projektowania nie polega na dodawaniu kolejnych elementów, ale na dopowiadaniu nowych sposobów użycia tego, co jest[1]. Projektanci muszą myśleć nie tylko o zrównoważonym rozwoju, ale również pozwolić sobie na bycie niezrównoważonymi – na wywracanie do góry nogami rzeczywistości misternie utkanej z naszych przyzwyczajeń – bo tylko takie rozwiązania są w stanie w sposób kompleksowy odpowiedzieć na dzisiejsze problemy ekologii, ekonomii i społeczeństwa. Pomysły na to, jak poradzić sobie z nadprodukcją plastikowych śmieci, są tego dobrym przykładem.

 

Dom z butelki PET

Założony przez kolumbijskiego architekta Oskara Mendeza start-up Conceptos Plasticos projektuje i produkuje części niezbędne do budowy tanich, a jednocześnie charakteryzujących się wysoką jakością domów, które przeznaczane są dla grup społecznie wykluczonych. Nie byłoby w tym nic szczególnego – wszak architekci z Ameryki Południowej od lat walczą z niewydolnością sektora mieszkaniowego[2], proponując progresywne rozwiązania architektoniczne – gdyby nie fakt, że materiałem, z którego powstały elementy domów projektu Mendeza, jest pozyskany w procesie recyklingu plastik. Odpady poddawane są działaniu wysokiej temperatury bez udziału powietrza, a następnie pod postacią cieczy wlewa się je do odpowiednich form, dzięki czemu zastygają w ściśle określonych kształtach. Plastik modelowany jest w taki sposób, by poszczególne elementy można było w następnym kroku złożyć niczym klocki Lego. Budowa domu o powierzchni 40m² zajmuje czterem osobom nie posiadającym żadnego doświadczenia budowlanego zaledwie pięć dni. Schronienie dla 14 rodzin powstaje w ciągu 10 dni przy wsparciu 15 osób. Budynki można łatwo demontować i przenosić w inne miejsca, dodatkowe substancje obecne w elementach konstrukcyjnych czynią je ognioodpornymi, natomiast sprężystość materiałowa plastiku chroni domy przed zawaleniem podczas trzęsień ziemi. Dotychczas start-up zbudował zespół mieszkalny dla 42 rodzin przymusowo wysiedleonych z miasta Guapi, recyklingując w ten sposób 200 ton plastikowych odpadów. W ubiegłym roku powstały też trzy inne schronienia o łacznej powierzchni 1,100 m², a także kilka pojedynczych domów. Przedsiębiorstwo współpracuje z kolumbijskim rządem, NGOsami oraz prywatnymi inicjatywami wspierającymi budownictwo socjalne. Kilka dni temu Conceptos Plasticos otrzymało dofinansowanie w wysokości 300 000 dolarów, wygrywając tym samym międzynarodowy konkurs The Venture[3] skierowany do start-up’ów zaangażowanych w społeczną zmianę. – Udało się nam wytworzyć ekonomiczną wartość, dla czegoś co do tej pory było bezwartościowym, a jednocześnie bardzo szkodliwym odpadem – tłumaczy Mendez.


Materiały prasowe Conceptos Plasticos

Nadprodukcja śmieci

Plastik to potoczna nazwa dla całej grupy tworzyw sztucznych, z których pierwszy – bakelit, zsyntetyzowany w 1907 roku przez Leo Hendrika Baekelanda – był szeroko wykorzystywany jako materiał konstrukcyjny i izolacyjny. Liczne odkrycia w tym polu przypadają na lata 30. i 40., a nowe – jednocześnie elastyczne i wytrzymałe – materiały służyły przede wszystkim przemysłowi militarnemu, gdzie produkowano się z nich m.in. obudowy radarów, a nawet części do czołgów. Koniec wojny dla setek powstałych w tamtym czasie fabryk plastików oznacza konieczność odnalezienia nowego rynku zbytu – dość szybko stają się nim szeroko pojęte dobra konsumpcyjne. Rodzący się wówczas mit amerykańskiej klasy średniej, która wiedzie dobre i dostanie życie na błyskawicznie rozrastających się przedmieściach, nieodłącznie kojarzy się z całym arsenałem plastikowych rekwizytów: telewizorem czy lodówką z plastikową obudową, kolorowymi zabawkami dla dzieci czy butelką Coca-Coli (choć jej plastikowa na rynek wersja wprowadzona została dopiero pod koniec lat 70.). W ciągu pół wieku liczba ludzi w większym bądź mniejszym stopniu ucieleśniających ten styl życia wzrosła w skali świata do 2 miliardów, co oczywiście niepomiernie zwiększyło zapotrzebowanie na produkcję tworzyw sztucznych. Nie mówiąc o tym, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zmieniły się też nasze style konsumpcyjne, a genialny w swej wielofunkcyjności plastik stał się synonimem tandety, lichości i jednorazowości, który w rynkowej cyrkulacji towarów podlega nieustannej wymianie. Jego podstawowy mankament, czyli bardzo długi czas rozkładu, sprawia, że produkcja plastiku oznacza nadprodukcję śmieci.

Wyspy plastiku

Niemożność poradzenia sobie z nadmiarem plastikowych odpadów stanowi jeden z megatrendów (długotrwałych procesów wpływających na kondycję naszej planety), który powinien nas poważnie niepokoić. Jedynie 10% wszystkich plastikowych odpadów podlega recyklingowi. Połowa utylizowana jest w spalarniach odpadów, w wyniku czego do atmosfery uwalnia się ogromna ilość dwutlenku węgla. Cała reszta plastikowych śmieci trafia do oceanów. Według naukowców z instytutu 5 Gyres, zajmujących się badaniem stanu zanieczyszczenia wód, obecnie w oceanach znajduje się około 270 000 ton plastiku. By zrozumieć, czym jest ta abstrakcyjna dla umysłu ludzkiego liczba, należy wziąć zwykłą 1,5-litrową butelkę PET, a następnie wyobrazić sobie, że na sobie ustawiamy kolejne jej kopie aż do momentu, gdy cała konstrukcja będzie ważyła 270 000 ton. Odległość, która dzieli pierwszą i ostatnią plastikową butelkę, równa jest podróży, jaką odbylibyśmy z Ziemi na księżyc i z powrotem – dwa razy![4] Ławice plastiku tworzą na oceanach ogromne pływające wyspy, a prądy oceaniczne, które ciągną je wraz z sobą, działają jak wielkie niszczarki, dzieląc plastikowe powierzchnie na coraz mniejsze elementy. Dryfujący plastik powoduje nie tylko spustoszenie ekosystemu oceanicznego, prowadząc do dewastacji łowisk morskich, ale także, przyswajany przez fitoplankton, wędruje przez kolejne szczeble łańcucha pokarmowego, aż w końcu dociera do nas. W naszych organizmach kumulują się substancje, z którymi nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia – to wielki eksperyment na całej biosferze, jego konsekwencji do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć – przekonują biolodzy z 5 Gyres.

Dizajn dla lepszego świata

Conceptos Plasticos to niejedyny przykład innowacyjnego, ekologicznego i wrażliwego na kwestie społeczne rozwiązania podejmującego walkę z zalewem plastikowych odpadów. Oto 5 innych, powstałych niedawno, pomysłów wykorzystujących dizajn jako narzędzie do ratowania świata:

  1. Wielki oczyszczacz oceanów

Dwudziestoletni Duńczyk Boyan Slat, student inżynierii lotniczej, opracował system The Ocean Cleanup, dzięki któremu w ciągu dziesięciu lat możemy pozbyć się z oceanów znacznej części ławic plastiku. W ubiegłym roku oczyszczacz znalazł się w grupie projektów nominowanych do nagrody Design of the Year przyznawanej przez Design Museum w Londynie. Natomiast pod koniec czerwca założony przez Slata start-up, po trwających dwa lata pracach nad projektem i zbieraniu funduszy, zaprezentował pierwszy prototyp oczyszczacza. Został on umieszczony na Morzu Północnym w odległości 23 km od duńskiego wybrzeża. Projektanci przez rok będą testować wytrzymałość konstrukcji na ekstremalne warunki pogodowe, a jeśli eksperyment powiedzie się, The Ocean Cleanup przeniesiony zostanie w sam środek wielkiej ławicy plastiku na Oceanie Spokojnym. Dotychczasowe próby rozwiązania tego problemu okazywały się albo zbyt kosztowne, albo proces oczyszczania był mało wydajny, bo rozciągnięty na dziesiątki na nawet setki lat. Genialność projektu Slata polega na samowystarczalności systemu, który imitując brzeg lądu, do zbierania plastiku wykorzystuje cyrkulację wody niesionej przez prądy morskie. Na konstrukcję składają się dwie bariery o łącznej długości 100 km, układające się w kształt litery V, a na jej szczycie znajduje się platforma do składowania odpadów. Zatrzymywany przez bariery plastik ściągany jest w jej stronę siłą naturalnych prądów. Co istotne, oczyszczacz zamiast ogromnych sieci, potencjalnie więżących nie tylko plastik, ale też morskie zwierzęta, skazywane w ten sposób na śmierć, wykorzystuje płaskie i statyczne trzymetrowe filtry, pod którymi zwierzęta mogą swobodnie przepływać. Odpady składowane w platformie mają być transportowane na ląd statkami i sprzedawane firmom zajmującym się recyklingiem plastiku, co umożliwi dalsze samo-finansowanie się projektu.


Materiały prasowe The Ocean Cleanup

  1. DIY recyklingu

Dave Hakkens, absolwent Design Academy w Eindhoven, w ramach pracy dyplomowej poszukiwał rozwiązań, które recykling plastiku – dotąd realizowany przez fabryki o dużym kapitale finansowym – przeniosłyby na poziom biznesu lokalnego, a nawet oddolnego działania konkretnej społeczności. Projektantowi udało się skonstruować pięć maszyn, z których każda w nieco odmienny sposób wykorzystuje zrecyklingowany plastik. Co jednak najistotniejsze części służące do budowy maszyn dostępne są w każdym miejscu na świecie, bo w większości też pochodzą z odpadów. Metoda obróbki plastiku przypomina tę wykorzystywaną przez Conceptos Plasticos przy budowie domów. Plastik jest topiony a następnie wlewany do form o odpowiednich kształtach. Jedna z maszyn produkuje plastikowy „sznurek” – tak zwany filament, służący jako materiał do drukarek 3d, ale też twożywo dla fantazyjnego kapelusza czy abażuru na lampę. Inna tworzy różnokolorowe plastikowe misy, jeszcze inna – części konstrukcyjne do różnych przedmiotów. Praca dyplomowa Hakkensa stała się pierwszym krokiem na drodze do założenia start-upu Precious Plastic, którego celem jest promowanie wiedzy na temat samodzielnego recyklingowania odpadów,  budowa nowych maszyn oraz zachęcanie do tworzenia własnych biznesów opartych o tę metodę. Hakkens wyprodukował już kilkanaście filmów instruktażowych krok po kroku pokazujących, jak zbudować każdą z maszyn i jak ich używać. Projektant chce, by ludzie, którzy skorzystają z jego wynalazków, dzielili się swoimi pomysłami i dzięki temu kolektywnie udoskonalali formułę. Start-up jest więc swego rodzaju platformą do wymiany wiedzy i doświadczeń.


Materiały prasowe Precious Plastic

  1. Maszyna do produkcji ropy

– Palenie plastiku uwalnia do atmosfery toksyny i znaczną ilość dwutlenku węgla, jeśli natomiast zamienimy go z powrotem w ropę naftową (materiał, z którego plastik w większości powstaje – przyp. red.) nie tylko zmniejszamy emisję szkodliwych gazów, ale też zmieniamy podejście ludzi do śmieci, które na co dzień wyrzucają – mówi Akinori Ito, założyciel niewielkiej, japońskiej firmy Blest, który zaprojektował maszynę do przemiany niektórych rodzajów plastiku (z oznaczeniami 2 i 4)[5] w ropę naftową. Ta może być wykorzystana jako materiał do ogrzania mieszkania, a po oczyszczeniu jako paliwo do pojazdów. Z jednego kilograma plastiku uzyskujemy prawie jeden litr ropy przy zużyciu zaledwie jednego kilowata energii. Marzeniem wynalazcy jest, by w przyszłości jego niewielkich gabarytów maszyna stanowiła część standardowego wyposażenia domu, dzięki czemu lokalne społeczności mogłyby uniezależnić się od globalnego rynku wydobywczego.


Materiały prasowe Blest

  1. Plastikowe autostrady

Duńska firma konstrukcyjna Volker Wessels opracowała metodę, która umożliwia wykorzystanie zużytego plastiku do budowy dróg. Twórcy patentu zapewniają, że drogi budowane w ten sposób będą w 100% składały się z materiałów recyklingowanych. Dzięki odporności plastiku na wysokie i niskie temperatury oraz inne czynniki pogodowe takie jak wilgoć, a także za sprawą właściwej mu sprężystości, drogi zbudowane przy jego użyciu są dużo bardziej wytrzymałe od tych powstających w tradycyjny sposób, również ich budowa trwa dużo krócej. Plastikowe odpady w procesie ich plastycznej obróbki zamieniane są w prefabrykaty, które następnie przewozi się w miejsce budowy i składa. Ta plastikowa alternatywa dla asfaltu może znacząco zmniejszyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery – produkcja asfaltu emituje rocznie 1,6 miliona ton tego szkodliwego gazu. Jako pierwszy z tej innowacyjnej metody skorzysta Rotterdam. Od kilku lat recyklingowany plastik wykorzystuje się też do budowy dróg w Indiach, choć tam materiał ten stanowi jedynie dodatek do asfaltu.


Materiały prasowe Volker Wessels

  1. Moda z odzysku

W 2015 roku firma odzieżowa G-Star we współpracy z producentem ekologicznych tkanin Bionic Yarn wypuściła na rynek kolekcję ubrań jeansowych wyprodukowanych z zrecyklingowanych butelek PET wyłowionych z oceanu. W procesie obróbki są one najpierw cięte na mikro części, następnie topione i formowane we włókna przędzy – ta zmieszana na przykład z bawełną staje się budulcem tkaniny, z której następnie projektowane są ubrania. W projekt kolekcji zaangażowany jest producent muzyczny i raper Pharrell Williams, współzałożyciel i dyrektor kreatywny Bionic Yarn. Pomysłodawcy projektu zdają sobie sprawę z tego, że jedna kolekcja nie wpłynie znacząco na redukcję ilości odpadów, chodzi im raczej o naświetlenie problemu i wskazanie możliwych dróg wyjścia z niego: śmieci mogą stać się częścią wysokiej jakości przemysłu odzieżowego.


Kadry z filmu promującego kolekcję

*

Oscar Mendez, twórca innowacyjnego rozwiązania architektonicznego, ostrzega, że projektowanie wykorzystujące recyklingowany plastik musi znacząco zwiększyć swoją wydajność, bo jeśli tego nie zrobi, do 2050 roku w oceanach będzie więcej plastiku niż ryb.

 

[1] notesna6tygodni.pl/?q=projektowanie-przez-dopowiadanie

[2] Patrz: Justin McGuirk, Radykalne miasta, wyd. Fundacja Bęc Zmiana, 2014

[5] Plastik jest jedynie potoczną nazwą dla bardzo różnych tworzyw sztucznych, na każym z wykonanych z nich produktów znajdują się cyfry od 1 do 7, mówiące co to za związek chemiczny. Cyfra 2=HDPE; 4=LDPE.